Asset Publisher
Kiedy las „mówi dziękuję” – pożegnanie emerytów
Były takie dni, w których trudno zachować zawodowy dystans. Dni pełne wzruszeń, wspomnień i poczucia, że kończy się pewien ważny rozdział wspólnej historii. Taki właśnie charakter miała uroczystość pożegnania dwojga wieloletnich pracowników Nadleśnictwa, którzy po kilkudziesięciu latach pracy przeszli na zasłużoną emeryturę.
Choć żegnaliśmy dwie osoby, atmosfera spotkania wyraźnie pokazała, że żegnamy kawał historii nadleśnictwa – zapisanej codzienną pracą, odpowiedzialnością i relacjami budowanymi przez lata. Wspólnie przeżyte 33 lata pracy to czas zmian, wyzwań i doświadczeń, które ukształtowały nie tylko instytucję, ale przede wszystkim ludzi ją tworzących.
Podczas uroczystości nie zabrakło ciepłych słów, wspólnych zdjęć, pamiątkowych prezentów oraz serdecznych życzeń. Emeryci otrzymali albumy ze zdjęciami z lat pracy, przywołujące zarówno chwile oficjalne, jak i te zupełnie codzienne – z biura, z lasu i z wyjazdów służbowych. Wręczono również praktyczne upominki, a swoje życzenia przekazali także przedstawiciele związków zawodowych oraz wszyscy pracownicy – indywidualnie i od serca.
Rys biograficzny emerytów
Małgorzata
Przez 39 lat pracy w Lasach Państwowych była kimś znacznie więcej niż sekretarką. Dla wielu – pierwszym uśmiechem dnia i spokojnym głosem w sprawach trudnych. Dbała o organizację pracy biura, atmosferę i estetykę przestrzeni – wystarczyło wejść do nadleśnictwa, by od raz ubyło widać, jaka jest pora roku i jakie święta się zbliżają. Nazywana „strażniczką miru nadleśniczego”, łączyła profesjonalizm z życzliwością. Poza pracą – poetka, autorka tomików wierszy, która teraz wreszcie będzie miała czas, by pisać bez pośpiechu. Z nadzieją czekamy na wiersz o Nadleśnictwie Czarnobór.
Grzegorz
45 lat pracy w Lasach Państwowych, liczne stanowiska, leśnictwa i etapy rozwoju zawodowego. Człowiek lasu z doświadczeniem zdobywanym w czasach, gdy praca wyglądała zupełnie inaczej niż dziś – bez telefonów komórkowych, z trudnymi dojazdami do leśniczówki. W praktyce leśniczy, sekretarz, administrator – zawsze rzetelny, spokojny i gotowy do pomocy. Teraz przed nim nowy etap: motocyklowe trasy, na których – mamy nadzieję – będzie mógł podziwiać lasy prowadzone przez kolejne pokolenia leśników.
Głosy z uroczystości
Nadleśniczy
„Poprzez waszą pracę i zaangażowanie zbudowaliście historię tego nadleśnictwa i jesteście już na zawsze jej częścią.”
W swoim wystąpieniu nadleśniczy podkreślił, że emeryci zapisali w historii nadleśnictwa piękną kartę i mieli realny wpływ na jego rozwój oraz kierunek dalszego działania. Dziękował za profesjonalizm, oddanie i relacje międzyludzkie, które pozostaną trwałym elementem wspomnień. Zapewnił również, że drzwi nadleśnictwa są dla nich zawsze otwarte – jako miejsca, które przez lata było drugim domem.
Zastępca nadleśniczego
„Odchodzicie z całą historią tego nadleśnictwa. Tworzyliście ją przez lata i byliście bardzo ważnym jej elementem.”
Przedstawiając rys biograficzny emerytów, zastępca nadleśniczego wspominał zmieniające się czasy, kolejnych nadleśniczych, wyzwania zawodowe, ale też wspólne wyjazdy, rozmowy i anegdoty, które budowały zespół. Jak zaznaczył, słowa „obyś żył w ciekawych czasach” idealnie pasują do pracy w nadleśnictwie – bo nudy tu nigdy nie było.
Sekretarz
„Dziękuję za wzorową organizację pracy, spokój, dobre słowo i atmosferę, którą tworzyliście każdego dnia.”
Sekretarz zwrócił uwagę na ogromną rolę wieloletniej sekretarki w codziennym funkcjonowaniu nadleśnictwa – osoby dbającej nie tylko o dokumenty, ale przede wszystkim o ludzi i drobne gesty, które budują wspólnotę.
Nowy rozdział
Przejście na emeryturę to moment symboliczny – zamknięcie jednego etapu i początek kolejnego. To czas zasłużonego odpoczynku, realizacji pasji i planów odkładanych przez lata. Choć codzienna obecność w pracy przechodzi do historii, więź z nadleśnictwem pozostaje.
Bo są miejsca, z których się nie odchodzi całkiem. Są ludzie, którzy zostają w pamięci.
I są historie, które nadal żyją – w lesie, w zdjęciach i we wspomnieniach.
Przejście na emeryturę nie oznacza zniknięcia. To zmiana rytmu, nie zerwanie więzi. Ludzie, którzy przez lata byli częścią tego miejsca, pozostają w nim nadal – w pamięci, w relacjach i w codziennych rozmowach. Nadal jesteśmy obok siebie, nawet jeśli już w innym tempie.
„kora drzew przypomina pomarszczone płótno, pachnie żywicą.
suchość traw obejmuje stopy.
udaje mi się wyciszyć szaleństwo psa
na każdy ruch liści.
czuję,, że jest tu ktoś…”
Ten fragment wiersza Małgorzaty przypomina, że obecność nie zawsze wymaga stanowiska czy funkcji. Wystarczy wspólna droga, uważność i świadomość, że jesteśmy razem – w lesie, w pracy i w dalszym życiu.
